niedziela, 11 lipca 2010

Co to jest praca? Praca - to walka. W tych rejonach są trudności, są problemy, które oczekują naszego rozwiązania. Właśnie dlatego, żeby pokonać trudności, idziemy tam pracować i idziemy tam walczyć. Kto pragnie trafić tam, gdzie są większe trudności, ten jest dobrym towarzyszem.

Praca rewolucyjna nie jest rzeczą lekką. Zawsze naglące zagadnienia organizacji, nieustająca konieczność samokształcenia, a wreszcie kłody rzucane pod nogi przez łańcuchowe psy kapitału w osobach dziennikarzy, polityków, policjantów etc. - wszystkim tym trudnościom trzeba sprostać, niestrudzenie idąc do celu jakim jest historyczna zmiana obecnego stanu rzeczy.

Karygodne jest uciekanie od rewolucyjnego etosu pracy i walki na rzecz mieszczańskiego wygodnictwa. Walcząc z przeciwnościami i pokonując je hartuje się stal nowego pokolenia rewolucjonistów; stal która wkrótce zostanie przekuta na bagnety.

środa, 7 lipca 2010

W celu wywalczenia trwałego pokoju na świecie, musimy w dalszym ciągu rozwijać przyjaźń i współpracę z bratnimi krajami obozu socjalistycznego i umacniać solidarność ze wszystkimi krajami miłującymi pokój. Powinniśmy starać się nawiązać normalne stosunki dyplomatyczne ze wszystkimi państwami, które chcą współżyć z nami w pokoju, na podstawie wzajemnego poszanowania integralności terytorialnej i suwerenności, równości i wzajemnych korzyści. Powinniśmy udzielać aktywnego poparcia ruchowi wyzwolenia narodowego i niezawisłości w krajach Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej, a także ruchowi pokoju i sprawiedliwej walce we wszystkich krajach świata.

Spostrzeżenia Mao pozostają od półwiecza jak najbardziej rozsądne i słuszne. W dzisiejszych czasach ważne jest też, żeby pamiętać o rozwijaniu przyjaźni także z tymi z krajami, które nie odwołują się do zasad marksizmu-leninizmu. Stanowczo trzeba poprzeć ludy zbrojnie walczące z najeźdźcami, w tym Palestyńczyków, Irakijczyków i Afgańczyków. Nie należy ignorować szowinistycznej i agresywnej polityki Stanów Zjednoczonych wobec Iranu. Wsparcie dla Kuby i Korei Północnej - mimo błędów popełnianych przez przywódców tych państw - powinno być nieugięte w obliczu imperialistycznych ataków na ich niezależność.

Wzajemne poszanowanie suwerenności musi być podstawą stosunków międzynarodowych. Tylko ono może zastąpić totalitarny terror praw człowieka i amerykańskich wzorców burżuazyjnej demokracji.

poniedziałek, 5 lipca 2010

W ostatecznym rozrachunku ustrój kapitalistyczny zostanie zastąpiony ustrojem socjalistycznym, jest to obiektywne prawo niezależne od woli ludzkiej. Wbrew wszelkim wysiłkom reakcjonistów, by zatrzymać bieg koła historii, rewolucja nastąpi wcześniej czy później i nieuchronnie osiągnie zwycięstwo.

Optymizm przewodniczącego Mao jest oczywiście uzasadniony. Kapitalistyczny epizod rozwoju ludzkości musi się zakończyć. Wewnętrzne sprzeczności obecnego systemu nie są w stanie zapewnić mu długowieczności. Kapitalizm musi upaść, a zastąpić go może jedynie komunizm.

Należy jednak sobie wyjaśnić pewną kwestię.

Komunizm istotnie musi być następnym rozdziałem w historii ludzkości, ale tylko pod warunkiem, że ludzkość w ogóle będzie miała jeszcze przed sobą jakąkolwiek historię. Jak w heglowskiej Fenomenologii ducha - kolejne szczeble rozwoju prawdy są pewne i konieczne, ale tylko o tyle, o ile zakłada się w ogóle ruch dążący do jakichś kolejnych szczebli. Ludzkość nie ma żadnej alternatywy dla komunizmu - jedyną taką alternatywą może być koniec ludzkości.

Kapitalizm wcześniej czy później upadnie. W naszym interesie i w naszej mocy leży jednak to, by upadł wcześniej niż później. Im szybciej zostanie zniesiona prywatna własność środków produkcji, tym szybciej powstrzyma się wyrządzanie ogromnych i często nieodwracalnych szkód jakie kapitalizm codziennie wyrządza naszej planecie i jej mieszkańcom.

Nasze działania mogą być wolne od wszelkich obaw. Wiedząc, że śmierć systemu kapitalistycznego będzie równoznaczna z narodzinami komunizmu, nie musimy już ryzykować mętnych dywagacji na temat tego, co będzie "po rewolucji". Istnieje dla nas jedynie teraźniejszość i jej treść - totalna negacja kapitalistycznych stosunków produkcji i całej cywilizacji wyrosłej na ich nawozie.

niedziela, 4 lipca 2010

Imperialiści długo nie pociągną, ponieważ czynią tylko zło, popierają wyłącznie antyludową reakcję w różnych krajach, okupują dużą ilość kolonii, półkolonii i baz wojskowych, zagrażają pokojowi wojną atomową. W ten sposób zmuszają oni ponad 90 proc. ludności całego świata do powszechnego wystąpienia przeciwko nim obecnie lub w przyszłości. Jednakże imperialiści jeszcze żyją, nadal uprawiają samowolę w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Na Zachodzie, w swych krajach uciskają oni nadal masy ludowe. Taka sytuacja musi ulec zmianie. Zadaniem narodów całego świata jest położenie kresu agresji i uciskowi imperializmu, głównie imperializmu amerykańskiego.

Kwestia imperializmu jest chyba najważniejszym problemem politycznym współczesnego świata. Imperializm to kapitalizm rozwinięty, zglobalizowany, który swoim panowaniem obejmuje cały świat. Imperializm to przesunięcie podziałów klasowych z poziomu lokalnego na globalny, geopolityczny. W takiej sytuacji walka z imperializmem jest równoznaczna walce z kapitalizmem. To oznacza, że walczący z imperializmem przyczyniają się również do położenia kresu kapitalizmowi. Bohaterscy partyzanci iraccy, afgańscy mudżahedini i wszyscy inni dający opór bandyckiemu imperializmowi są nieświadomymi sojusznikami sprawy socjalizmu.

Taki stosunek musi być wzajemny. Kto chce nazywać się komunistą, ten bezwzględnie musi wspierać wszystkie siły sprzeciwiające się imperializmowi, w praktyce najczęściej amerykańskiemu. Państwom zachowującym niezależność mimo nacisków sił międzynarodowego kapitału należy się szacunek, narodom walczącym z najeźdźcami spod znaku dolara należy się poparcie.

Walka z imperializmem nieustannie się rozwija. Codziennie nowe siły postanawiają sprzeciwić się hegemonii globalnego kapitalizmu. Dziś płoną amerykańskie flagi, w przyszłości płonąć będą amerykańskie miasta.

piątek, 2 lipca 2010

Demokratyczna dyktatura ludu potrzebuje kierownictwa klasy robotniczej, ponieważ tylko klasa robotnicza jest najbardziej dalekowzroczna, bezinteresowna i najbardziej konsekwentnie rewolucyjna. Cała historia rewolucji świadczy o tym, że bez kierownictwa klasy robotniczej rewolucja ponosi klęskę, a pod jej kierownictwem rewolucja odnosi zwycięstwo.

Realistyczna ocena stosunków klasowych w rozwiniętych państwach globalnego centrum nie powinna burzyć wiary w tę podstawową zasadę marksistowskiej organizacji. Wyzwolenie to proces w którym sami zniewoleni muszą być podmiotem. Uciskani kulturowo muszą nauczyć się skromności wobec wyzyskiwanych w toku kapitalistycznej produkcji. Odpowiednie traktowanie należy się także ofiarom systemu - więźniom, zarówno tym którzy już znajdują się w zakładzie karnym, jak i tym, którzy z racji społecznych konsekwencji biedy dopiero mogą się w nim znaleźć. Prześladowani z uwagi na swoje wyznanie, rasę czy preferencje seksualne również mogą odegrać rolę rewolucyjną. Należy jednak pamiętać o rzeczy podstawowej: fundamentem systemu kapitalistycznego jest klasa robotnicza. Obalenie kapitalizmu - to moment w którym klasa robotnicza znosi siebie samą. Ktokolwiek opowiada się przeciwko kapitalizmowi, ten musi zrozumieć, że jedyną drogą jego obalenia jest emancypacja proletariatu w procesie zniesienia własności prywatnej.

Słusznie wskazuje Mao na konieczność nauki historii. Od powstania Spartakusa, przez niemiecką reformację, wojny husyckie, rewolucję francuską, niemiecką i rosyjską, aż po rewolucję kulturalną, wszędzie mamy do czynienia z pewnym wyraźnym wzorem. Klęskę ponosiły zawsze te rewolucje, które stwarzały warunki rozwoju pseudorewolucyjnym elementom drobnomieszczańskim, które pozwalały dojść do głosu obozom "umiarkowanym". Zwyciężały tylko te rewolucje, w których rolę przewodnią odgrywały nurty najbardziej radykalne. Jedynie spragniony krwi radykalizm może wprawić w ruch koła historii - a jedynie ci którzy w przeszłości byli przez te koła miażdżeni są zdolni wytworzyć w sobie pragnienie krwi.

czwartek, 10 czerwca 2010

Polityka i taktyka - to życie partii. Towarzysze zajmujący stanowiska kierownicze na wszystkich szczeblach powinni poświęcać im jak najwięcej uwagi i nigdy nie dopuszczać do niedbalstwa.

Teoretyczne poznanie marksizmu jest rzeczą konieczną i każda poważna organizacja skupiająca komunistów musi rzetelnie zajmować się kwestią samokształcenia swoich członków. Jednak studiowanie podstaw socjalizmu naukowego to za mało by skutecznie uczestniczyć w działalności rewolucyjnej. Znajomość teorii to jedno z wielu wymagań jakie historia stawia przed komunistą. Równie ważne są umiejętności praktyczne. Komunista - to rzecz oczywista - musi dbać o swoje ciało, regularnie uczęszczać na siłownię lub ćwiczyć w domu. Dobrze, jeżeli trenuje jakiś sport walki. Doskonale, jeżeli chodzi na strzelnicę (lub jest członkiem klubu strzeleckiego, gdzie może np. trenować strzelanie dynamiczne). Walka klas to walka uliczna!

Przede wszystkim jednak, dla osoby której zadaniem będzie w przyszłości organizacja uzbrojonego proletariatu, konieczne jest nabycie umiejętności dowodzenia, przynajmniej na poziomie drużyny i plutonu.

Wszystkim którzy chcieli by urozmaicić swoje studia nad marksizmem przydać się mogą książki pomocne w rozwijaniu taktycznych i strategicznych zdolności.

Carl von Clausewitz - O wojnie
Erich Ludendorff - Der totale Krieg
Carlos Marighella - Minimanual of the Urban Guerrilla
Mao Tse-Tung - Wybrane pisma wojskowe
Sun Tzu - Sztuka wojny

środa, 19 maja 2010

Zarówno w wojskowych, jak i w terenowych organizacjach partyjnych demokracja wewnątrzpartyjna powinna służyć sprawie wzmocnienia dyscypliny i podniesienia zdolności bojowej, a nie na odwrót.

Demokracja to nie cel, ale środek. Demokracja wewnątrzpartyjna działająca w sposób zdyscyplinowany zapobiega sekciarstwu, nie pozwala jednostkom narzucać grupie swoich subiektywnych upodobań, krytycznie odrzuca słabe pomysły, a także pomaga udoskonalić i wprowadzić w życie pomysły dobre.

Każda komórka ciała partii, niezależnie od pełnionej poza tym funkcji, powinna również działać jako tkanka mózgowa. Demokracja wewnątrzpartyjna, pozbawiona oczywiście liberalistycznych zapędów manifestujących się w lenistwie i wygodnictwie - to rzecz konieczna.